poniedziałek, listopada 26, 2012

Ależ ta godzina jest późna.

Dziwię się że jeszcze nie śpię, zwłaszcza po tym jak dzisiaj przeżyłem rewolucję.
Słucham na okrągło tej samej piosenki puszczonej w Winampie z opcją repeat... Wszystko to po dniu, który nie zapowiadał się wcale ciekawie. Miałem z wujem dziś przejść się na giełdę staroci, ale coś niestety nie wypaliło, nie ma co tu dużo mówić.

Coraz częściej zdarza się, że w weekendy chodzę spać o godzinach.. takich, że nawet nie będę kontynuował tego tematu. Spałem dość krótko, a wstałem już po 11 rano. Mgła unosząca się w powietrzu nie nadawała wyjątkowości temu dniu, już chyba od miesiąca nie ustaje, a przerwy w jej panowaniu są zawsze w dni, z których żadnego pożytku nie wynoszę. Mimo mego zdziwienia zacząłem pracować około 14 - naszła mnie ochota na niemiłosierne męczarnie z książkami, dokładniej z nadrobieniem zaległości w zadaniach domowych, ale tak to już jest jak się odkłada wszystko na później.

Te trzy godziny teraz wydają się dla mnie jak mgnienie oka, nie wiem co wówczas takiego wykonywałem, może to toster i gorrące kanapki tak zaabsorbowały czasoprzestrzeń.
"Podaj przystosowania pasożytów do aktualnego stylu życia", "Jaką wysokość ma podany trójkąt i czy podane w poleceniu dane wystarczą do obliczenia tego" i etc. Jakimś sposobem nie poddawałem się i wszelkie potrzebne rzeczy wyszukałem w internecie, gdzieś około trzy i pół godziny zajęło mi ślęczenie nad tą kupą dupereli. W końcu pracę uznałem za skończoną - należało to sobie jakoś wynagrodzić. Zasiadłem więc solidnie na krześle i czarnym narzędziem, które świeci krwistym kolorem, gdy się je podniesie i wyszukałem w oknie przeglądarki komputerowej ikonkę o bardzo podobnym deseniu ze strzałką skierowaną w stronę mojej prawicy... - nazwa to bodajże hmmm.. MyTube?, MyDream? Nie. A może.
Youtube! Tak, to jest to. W tej chwili czas zrównał się z prędkością mojego łącza internetowego i minęło kilka godzin, w międzyczasie porozmawiałem sobie także z dobrym kumplem przez komunikator i tak minął wieczór. Nastała noc. Muszę iść do szkoły, pierwsza jest biologia, na szczęście wszystko do czego mogła by się przyczepić nauczycielka już odrobione.
Wnet do mej głowy nastała myśl - przejrzę sobie jakieś forum - padło na rzadko uczęszczane przeze mnie benchmark.pl nie ma co ukrywać, w chwili otrzymania przeze mnie pierwszego lepszego komputera na którym niejedna nocka już uszła w towarzystwie Grand Theft Auto, internet służył mi tylko do dowiadywania się informacji o tego typu rzeczach, planowałem jaką maszyną sobie złożę  w przyszłości i tak dalej - nastało okres komputeryzacji w moim życiu, wcześniejsze maniakalne zainteresowania głośnikami i telefonami ustały, jak się okazuje tylko do momentu, przynajmniej jeśli chodzi o to drugie.
Wspominane przeze mnie forum benchmark słynące z dużej ilości testów różnego rodzaju sprzętu zainteresowało mój umysł magią Samsunga Galaxy S3, w tej chwili zrozumiałem iż stało się to przyczyną nawrotu komórkowej mani, z podwójnym pierdolnięciem, bo mowa o smartfonach, czyli telefonach które dziesięć lat temu przewyższały by osiągami ówczesne komputery...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates