wtorek, stycznia 01, 2013

Sylwestrowa zabawa z okazji Nowego Roku w San Andreas! [Specjal]

Witam,

Z okazji, że Nowy Rok wita nas, ja postanowiłem wybrać się do San Andreas i przywitać go razem z Carlem Johnsonem. Ja nie miałem nic do mówienia, poza tym, że wszystko oglądałem zza jego pleców to nic więcej nie miałem do roboty - on tylko dał mi materiały do wrzucenia na blog i poza tym dużo frajdy jaką było zwiedzenie bardzo klimatycznego zresztą stanu San Andreas, więc ja już się zamykam i zapraszam na zdjęciowy maraton okraszony zgrabnym komentarzem ze strony CJ'a.




Jadę na akcję moim nowym pojazdem pływającym - model Cinquecento.
 
Jednym słowem: Jadę Ci wpi******* ...wpoić dobre maniery.

Jakiś maniak zrobił mi fotkę od tylca, najwyraźniej jeszcze nie widział mojego TEC-9 na oczy...


Cholera, to drzewa wydało mi się strasznie zajebiste, mało kiedy widzę takie 'wbite w ziemię'. musiałem sobie zrobić z nim zdjęcie.
Patrzcie! Takie tam, z kontenerami ^^
Mojej spluwy każdy się obawia, gdy słyszy strzały od razu sra w gacie, ja tylko ukrócam mu cierpienie.
Dla niewtajemniczonych: oto mój TEC-9 z bliska. TEC-9 - i każdy Ballas pojmuje co to szacunek do Carla.
 Wbiłem po drodze do chatki wujka Eustachego, nie wiem dlaczego, ale wszystko było czerwone i w dodatku koło wyjścia stały skrzynki i na nich duży karton, ciekawe co w nich było...


 OK, mój Cinquecento, Ponton Cinquecento sobie czeka na dalszą podróż, ale co ja tam widzę na pomoście, ktoś tam jest...




 Ach... rozczarowanie, myślałem że pogadam sobie trochę z wujkiem, a okazało się, że najprawdopodobniej kilka lat temu został wciągnięty przez delfina pod wodę, gdy łowił ryby. Szkoda biedaka. ...Ale przynajmniej mogłem płynąć dalej w pełni trzeźwy.
Ponton się zaklinował na brzegu, groźba kataną i lekkie pchnięcie pomogły w jego wodowaniu.





Kurwa! Nawet się nie spodziewałem jak w drodze powrotnej ktoś z helikoptera policyjnego namierzył mnie radarem i zrobił mi zdjęcia podczas, gdy "dla Karoliny z dedykacją ciągnąłem 210 km/h , jeszcze musiałem [i przyspieszałem bardziej], hyhyhy" Oczywiście szybko dotarła do mnie ta informacja bo na FacePalm'ie dostałem powiadomienie od Zarządu Dróg Wodnych S.A. (nie muszę chyba rozwijać tego skrótu, znasz go :) )
 Pod mostem. ...Przynajmniej ja się tutaj nie penerzę...
... lecz obmyślam sposoby używania broni białej.
Magiczna Katana - zapadam się w wodzie tylko po kolana. I nie bardziej.
Okazało się, że przede mną był w tym stawku jakiś kaskader lub kamikaze, albo się pierwszemu coś nie udało, albo ten drugi miał jakiś dziwny plan...

 Jak to było w pewnej piosence: "Jadę Sanchezem i zagryzam hamburgerem z majonezem..." czy jakoś tak. Eh... nieważne.
Kawałek dalej - porozumiewanie z osobami znajdującymi się w innych pojazdach jeszcze nigdy nie sięgało tak zaawansowanego poziomu na świecie jak tu. Kobieta prowadząca ciągnik pytała się jak jechać tą autostradą, żeby jechać prosto. Słyszałem, bo darła się jak nikt inny kogo znam. Nawet silnik tira napędzany naftą lotniczą zamontowany w moim motorze jej nie zagłuszył.
Niespodziewana wizyta w całodobowym sklepie i niektóre plakaty tam wywieszone sprawiła, że w tymi miejscu coś "Ssało jajca", gdy tam przebywałem (ach ten małpi humor...).
Myślałem, że to tylko w Burger Shocie sprzedają śmieciowe żarcie, jak się okazuje tutaj wcale nie było lepiej.
Ja i moja nowa laska w Krainie Wina.
Właśnie jechałem kupić kwiaty dla mojej dziewczyny, po drodze znalazłem bukiet jakiś fiołków, co ciekawe, lewitowały i w dodatku tak epicko się kręciły :)
Przy okazji odwiedzin Miecia, mojego zaufanego dostawcy amunicji...
 ...Spotkałem pewnego kartonowego ziomala, Mieciu zrobił mi z nim zdjęcie, bo nie mogłem uwierzyć - nie dość że używał mojej ulubionej pukawki to jeszcze wyglądał ..tak.. tak jakoś znajomo...
 HAHA, ale lamy! Coś cienko im idzie...
 Kupienie nowej snajperki było strzałem w dzies...  Ekhem.. - burgera.
Wstąpiłem do Zip'a jakieś nowe ciuszki by się przydały, ale z pewnością nie te... zbyt firmowe to gówno.

ł godziny wybierałem nowe ubranie. Gdzieś już widziałem tą czapeczkę...
 ... wybrałem inną. Ale teraz każdy tylko może pozazdrościć mojej słit foci ! :3
Jakiś czas później naszła mnie potrzeba ukrycia przed glinami, dlaczego?
 Bo zazdrościli mojego efektownego powitania Nowego Roku 2013!



A ja życzę z tej okazji każdemu, który to czyta wszystkiego najlepszego w Dwa tysiące trzynastym!


© All Rights Reserved! by Volteski & CJ Company.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates