czwartek, grudnia 31, 2015

Voltek mówi, jak się psuje, żeby naprawić [Making of... podmiana głośnika w satelitce]

Witam,

W dzisiejszym odcinku zaprezentuję bardzo drobną przeróbkę, ale w przypadku, gdy korzysta się z niej przynajmniej kilka godzin na dobę, to możliwe, że przeróbka na coś się zda.

A dokładniej, w notce tej chciałbym pokazać co znowu napsułem w swoim otoczeniu.

Mowa o tym:


Nie, nie chodzi po podstawkę.
O czerwony kabelek też nie.
Czerowny hub USB to również nie temat na dziś.
Szary kabel od Nokii także nie jest gościem dzisiejszego programu.
Czerwona szmatka, dużo czerwonego, ale nie o czerwonym mowa.
Żaden klawisz w moim keyboardzie się nie zepsuł, a więc to nie to.
Biała ściana? Żartujesz?
Plomba z pudełka GTA IV na Xboxa 360? Hehe, ale nie.
Menedżer zadań Windows - ziiimnooo.
Jakiś kabel wpełzający za blat - a gdzie tam!

Będziem psuli TO!



Tutaj już w stanie po rozpruciu obudowy.

Należało zamiast tego:


 Włożyć to!


Głośnik wymontowany bodajże z jakiegoś telewizora, ale mam takie dwa i zamierzam je wykorzystać.
Ta sztuka, choć nie jest okrągła, to ma przynajmniej jakieś zawieszenie i kilka watów mocy, w przeciwieństwie do piszczałki piętro wyżej.
Przeznaczenie będzie identyczne, z tym, że potencjał do grania jest tu większy. Kolumienka, o ile w ogóle można to tak nazwać, służy jako satelita centralna w zestawie 5.1 łatwo można wepchnąć ją za podstawkę monitora i dzięki niej słychać, gdy coś dzieje się z przodu. Ale to faktycznie dzieje się z przodu, a nie gdzieś między prawym a lewym głośnikiem.
Pochodzenie głośnika jest odtelewizorne, jest on głośnikiem dynamicznym, a bynajmniej potrafi przenieść większe pasmo częstotliwości wliczając tony średnie. Typowo wysokotonowa syczałka z zestawu 2.1 nie koniecznie dobrze odtwarzała średnicę (nie odtwarzała).


Porównanie side by side:


Pozdrowienia od home made mikrofonu z czwartej notki w ogóle, na blogu ;)


Oryginalnie głośnik zamocowany był dzięki czterem śrubom, w żadnym razie ich rozstaw nie zgadzał się z zamiennikiem.


Otwory zamiennika akurat okazały się zbliżone rozstawem do kołków na śruby do mocowania obudowy.
Potrzeba było je nieco rozwiercić, poszerzyć i stykło w sam raz!

Przelutowanie przewodów i złożenie obudowy pomijam, choć sama obudowa domknęła się bez problemów, mimo wetkniętego głośnika w kołki łączące dwie części, efekt ostateczny jest taki, że dźwięk odrobinę się zmienił, nie jest taki syczący, ale wysokich tonów mu nie brakuje.

Plus wykonanej pracy to fakt, że nowy głośnik może znieść więcej mocy nałożonej do wzmacniacza, co wcześniej odbijało się charczeniem przy wyższych poziomach głośności.

Minus to utrata 1 cm drutu z rolki cyny i konieczność użycia śrubokręta, więcej wad nie zauważyłem.

~Volteski

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates