czwartek, marca 10, 2016

I tak oto zawitały u Voltka nowe Okienka 10. [VolTalking]

Witam,

Od paru dni myślałem nad ponowną instalką Dziesiony na moim pececie z SSD, w końcu przekonałem się, by zobaczyć, jak sytuacja zmieniła się względem premiery w sierpniu.
Wówczas system nie usiedział u mnie dłużej niż miesiąc, lecz wszystko to kwestia sterownika od nowej myszy, który nie chciał się włączyć.
Parę dni temu, sprawdziłem sterownik jeszcze raz:
Z góry nasunęła się masa pytań:
- Czy zadziała mi w końcu ta mycha?
- Czy da się w końcu aktywować kluczem poprzedniej edycji?
- Czy czajnik się nie spali?

Okazało się, że sterownik działa i powinien dać się używać.
To była jedyna rzecz, która wtedy mnie wygoniła z tego systemu.
Praktycznie tak jak te wszystkie hejty lecą, na to, co Majkro$oft kombinuje, to jednak ten system zapierdala szybko i bardzo łatwo to odczuć, a nawet jeśli tylko sprawia takie wrażenie - to wychodzi mu świetnie.
Do kwestii szybkości chciał bym nawiązać w tej notce właśnie.
Instalacja zajęła może ze dwie piosenki, później odłączyłem od wzmacniacza telefon, bo system już wczytywał konfigurację pulpitu. No przyznam że nie mierzyłem czasu, lecz wstępne kopiowanie plików wraz z zagnieżdżaniem plików na dysku nie zajęło wiele, no może tyle, co Listen to your heart. 
W momencie, gdy zaczęło przygrywać Good for you, system zdecydował, że pora na restart.
Pomijam fakt, iż jak zwykle w takich momentach, zamiast wystartować Windowsa z dysku, zapomniałem wypiąć pendrive i wczytało od nowa instalator.
Mimo wszystko, po sekundach straconych na wyciąganiu pendrive, utworzenie profilu użytkownika i konfiguracja pulpitu zajęła drugą piosenkę.

Co warto stwierdzić dla rozwiania wszelkich wątpliwości, to fakt że klucz Sevena zadziałał. Pomieliło chwileczkę, aż następnie pozwoliło przystąpić do dalszego etapu instalacji.


Instalowanie programów na czysto zajęło kilkukrotnie dłużej, aniżeli sam format, tak jeśli miał bym podsumować tę sprawę.

A na sam koniec:

Ciężko było by, gdyby Voltek ot tak korzystał z wszystkiego jak przykazano.
Zatem rada: jeśli już mieć ten Micro$oftowy twór na swojej maszynie, to można skorzystać z wyłączenia w usługach Windows Update, jednak nie warto kompletnie wyłączać. Lepiej ustawić na tryb ręczny.
[Ale można też w ogóle nie instalować Windows 10: http://volteski.blogspot.com/2015/12/jak-pozbyc-sie-komunikatu-o-dostepnosci.html]
W innym wypadku, gdy Okno zechce pobrać jakiegoś Frameworka 3.5, czy inne cuda do odpalania programów, to sobie nie poradzi.

Także to na tyle z dzisiejszej aktualizacji, tradycyjnie już, dziękuję za uwagę i do następnego!
~Volteski

P.S.: Aby zadziałały Tobie niektóre linki, zakładam, że posiadasz zainstalowany Spotify.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates