sobota, września 03, 2016

Project Xperia - psujemy zepsute [Destroy it]

Witam,
W końcu chciał bym ruszyć jakiś projekt, no cóż, że złożyło się to na sam początek września, ale nie zamierzam pierdolić dzisiaj o szkole, a przejdę od razu do konkretów.

W moje łapki wpadła kolejna zabawka, a może zabawki, no po prostu mam ochotę się pobawić, więc jest to dobry przymiotnik.


O czym ja tak się rozpowiadam ? Odpowiedź na kolejnym zdjęciu.


Taak, wincyj tego uczłowieczonego robota z komórek i innych tabloidów!

Ale nie o samym Androidzie w tej części - refresh softa będzie później, dzisiaj przymierzymy się do rozebrania tego kafelka w pomelowanej amelinowej obudowie sklejonego szkłami z obu stron, rzekomo wodoodponego, hehe.

Całość jest później jakoś tam skręcona śrubami, ale pierwsze kroki na drodze, to szybka przytwierdzona gąbkowatą tasiemką.
Element schodzi bardzo dobrze pod wpływem temperatury, a więc suszareczka, czy inna nagrzewnica będzie przydatna, co by nie połamać tego cennego elementu.


Należy nieco podgrzać klapkę, klej poddaje się wówczas dużo łatwiej.


Miałem zamysł, aby wykorzystać przyssawkę, ale gorące powietrze dające po palcach i sam fakt, że będzie odginane szkło, bardzo szybko potwierdziły, że nie jest to najlepszy sposób na ściągnięcie.


Górna krawędź z tyłu posiada szczelinę podobną to tej, która z przodu telefonu tworzy maskownicę głośnika, łatwo przyłożyć do niej plastikowy negocjator, który zagłębi się do wnętrza, tam pod spód:


ALE UWAGA!!! w tej samej centralnej części znajduje się tasiemka od diody powiadomień, negocjator, zagłębiając się zbyt mocno może ją zerwać!
Jest to zdecydowanie niepożądane, a także bolesne... dla portfela, szkoda paru złotych.


Kolejnym krokiem naszej podróży jest ramka tylna scalająca wszystkie bebechy w środku oraz gdzie osadzona jest tylna klapka.
Metoda ściągnięcia jest podobna do techniki zdejmowania szkła, czyli negocjator i jechane.
Ale zaraz! Nie zapomnij o śrubkach trzymających obudowę ! 
Znajduje się tam w różnych punktach bodajże 9 śrub Torx. 
Rozmiar T5x45.


Po rozebraniu tyłu, można wymontować dosłownie wszystko...
ale warto zacząć od baterii, która jest zaczepiona gdzieś tam na bokach, a ten pas do zawracania... to taśma łącząca ją z płytą główną.


Powyżej jest już ujęcie po wymontowaniu płyty głównej, w momencie patrzenia od góry w lewym rogu zauważyć można blaszkę łączącą dwa punkty masowe na płycie głównej, warto ją wyjąć odpiąć wszelkie tasiemki, ja posłużyłem się pomocą negocjatora.

Sama płytka trzyma się na dwu zatrzaskach na górze i dole, po delikatnym ich odchyleniu, warto chwycić płytkę od lewej strony, wyciągać z uwzględnieniem haczących tasiemek, do momentu, aż element znajdzie się poza obudową.

A sama płyta główna? Wygląda tak:


A po zdjęciu blaszek... naszym oczom ukazuje się kość pamięci MMC Toshiba THGBM5G7B2JBAIM ! 
Jakiekolwiek znaczenie ma to dla rzeczowości notki, według skoroszytu jest to podzespół o najwyższej klasyfikacji wśród kości pamięci 16GB, tak, producent nie kłamie, Sony tyle deklaruje, że siedzi tam 16 GB i rzeczywiście tak jest. Ktoś spróbuje podmienić ją na taką z pendrive... ?


...albo włożyć tą 128GB wersję?

Source: http://www.dexsilicium.com/Toshiba-THGBM5G5A1JBAIR-datasheet.pdf
Obróćmy płytę główną, obnażmy ją, sprawdźmy co tam się znajduje...


Kwadratowy układ scalony, pod nim drugi układ scalony, jednakże mnie zaciekawił ten pierwszy - szkoda że jest zaklejony kropką z pasty termoprzewodzącej, ale odczytałem kod z górnej krawędzi: HS03BB16C1A - Google nic nie mówi na temat tego numeru, ale to jest właśnie Qualcomm Snapdragon 800 8974AA, dokładniejsze informacje o nim można zapewne wyczytać spod placka termoprzewodnego, lecz nie chcę go usuwać. 

Sam rozmiar płytki zarządzającej całym urządzeniem jest wręcz znikomy w porównaniu do reszty, a mimo to znajduje się tam serce telefonu i wszystko od niego jest zależne - no i drugim takim kluczowym elementem jest ekran, który najczęściej się uszkadza ...

No właśnie - ekran!


Aa, no tak, jeszcze głośnik, jest on przymocowany w trzech punktach na zaczepy, drogę zagrodzą małe płytki drukowane po bokach, także należy je wymontować.

Na zgliszczach po baterii i main boardzie, wewnątrz siedzą wklejone taśmy. Przed przystąpieniem do wymontowania ramki wyświetlacza, przydało by się ich pozbyć - w pokojowy sposób - jeszcze się przydadzą!

Tutaj klej również wymięka, gdy sytuacja robi się gorrąca, więc można wynieść tę radę na własną korzyść.
UWAGA! dolna część taśmy przytwierdzona jest do mikrofonu, znajduje się on na środku, zgadnij, także na zaczepach, także zanim coś wyszarpniesz, upewnij się, że nic nie jest zahaczone.

Gdy te wszelkie przeszkadzajki w końcu wydobędziemy, można próbować zdjąć przednią ramkę z ekranem. Suszareczka w ruch i ostrożnie podważaj milimetr po milimetrze z każdej strony, bez zagłębiania się dalej niż 2mm.

Nie wiem jak to zrobiłem, że nie mam zdjęć matrycy, ale w zamian podsyłam ten kurwidołek co uzbierał się w międzyczasie:



Co zamierzam zrobić dalej?
Chciało by się rzec, że o tym w następnej części, bo tak jest. Obecnie czekam na zamówione elementy, które będę wymieniał, a zawczasu jeszcze przyda się lekkie przygotowanie do ponownego złożenia, ale...

O tym w następnej części!
~Volteski

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates