Featured Posts

Mercedes-Benz w Car Mechanic Simulator 2015

Kultowe pojazdy w nowym DLC po długiej przerwie!

VolDate Blog

Czyli co się wyprawia w obecnej chwili na Blogu!

Co nowego w świecie GTA?

Najświeższe informacje właśnie tutaj!

Volteskowa Galeria na Tumblr

Idealne miejsce na śmietnik obrazków w internecie.

Volteskowa recenzja Tomb Raider

Tu się dowiesz czemu będziesz grał w grę!

3DMark 11 Intel Core i5-2400 & Radeon HD7790

Różnice wyników przy zmianie taktowania karty graficznej.

A dzisiaj mocne zachmurzenie, a raczej zako(p)cenie

Koty rzondzom

Codzienna pogoda ducha, pod patronatem Świętego Luja z Łazarza

sobota, 3 września 2016

Project Xperia - psujemy zepsute [Destroy it]

Witam,
W końcu chciał bym ruszyć jakiś projekt, no cóż, że złożyło się to na sam początek września, ale nie zamierzam pierdolić dzisiaj o szkole, a przejdę od razu do konkretów.

W moje łapki wpadła kolejna zabawka, a może zabawki, no po prostu mam ochotę się pobawić, więc jest to dobry przymiotnik.

O czym ja tak się rozpowiadam ? Odpowiedź na kolejnym zdjęciu.


Taak, wincyj tego uczłowieczonego robota z komórek i innych tabloidów!

Ale nie o samym Androidzie w tej części - refresh softa będzie później, dzisiaj przymierzymy się do rozebrania tego kafelka w pomelowanej amelinowej obudowie sklejonego szkłami z obu stron, rzekomo wodoodponego, hehe.

Całość jest później jakoś tam skręcona śrubami, ale pierwsze kroki na drodze, to szybka przytwierdzona gąbkowatą tasiemką.
Element schodzi bardzo dobrze pod wpływem temperatury, a więc suszareczka, czy inna nagrzewnica będzie przydatna, co by nie połamać tego cennego elementu.


Należy nieco podgrzać klapkę, klej poddaje się wówczas dużo łatwiej.


Miałem zamysł, aby wykorzystać przyssawkę, ale gorące powietrze dające po palcach i sam fakt, że będzie odginane szkło, bardzo szybko potwierdziły, że nie jest to najlepszy sposób na ściągnięcie.


Górna krawędź z tyłu posiada szczelinę podobną to tej, która z przodu telefonu tworzy maskownicę głośnika, łatwo przyłożyć do niej plastikowy negocjator, który zagłębi się do wnętrza, tam pod spód:


ALE UWAGA!!! w tej samej centralnej części znajduje się tasiemka od diody powiadomień, negocjator, zagłębiając się zbyt mocno może ją zerwać!
Jest to zdecydowanie niepożądane, a także bolesne... dla portfela, szkoda paru złotych.


Kolejnym krokiem naszej podróży jest ramka tylna scalająca wszystkie bebechy w środku oraz gdzie osadzona jest tylna klapka.
Metoda ściągnięcia jest podobna do techniki zdejmowania szkła, czyli negocjator i jechane.
Ale zaraz! Nie zapomnij o śrubkach trzymających obudowę ! 
Znajduje się tam w różnych punktach bodajże 9 śrub Torx. 
Rozmiar T5x45.


Po rozebraniu tyłu, można wymontować dosłownie wszystko...
ale warto zacząć od baterii, która jest zaczepiona gdzieś tam na bokach, a ten pas do zawracania... to taśma łącząca ją z płytą główną.


Powyżej jest już ujęcie po wymontowaniu płyty głównej, w momencie patrzenia od góry w lewym rogu zauważyć można blaszkę łączącą dwa punkty masowe na płycie głównej, warto ją wyjąć odpiąć wszelkie tasiemki, ja posłużyłem się pomocą negocjatora.

Sama płytka trzyma się na dwu zatrzaskach na górze i dole, po delikatnym ich odchyleniu, warto chwycić płytkę od lewej strony, wyciągać z uwzględnieniem haczących tasiemek, do momentu, aż element znajdzie się poza obudową.

A sama płyta główna? Wygląda tak:


A po zdjęciu blaszek... naszym oczom ukazuje się kość pamięci MMC Toshiba THGBM5G7B2JBAIM ! 
Jakiekolwiek znaczenie ma to dla rzeczowości notki, według skoroszytu jest to podzespół o najwyższej klasyfikacji wśród kości pamięci 16GB, tak, producent nie kłamie, Sony tyle deklaruje, że siedzi tam 16 GB i rzeczywiście tak jest. Ktoś spróbuje podmienić ją na taką z pendrive... ?


...albo włożyć tą 128GB wersję?

Source: http://www.dexsilicium.com/Toshiba-THGBM5G5A1JBAIR-datasheet.pdf
Obróćmy płytę główną, obnażmy ją, sprawdźmy co tam się znajduje...


Kwadratowy układ scalony, pod nim drugi układ scalony, jednakże mnie zaciekawił ten pierwszy - szkoda że jest zaklejony kropką z pasty termoprzewodzącej, ale odczytałem kod z górnej krawędzi: HS03BB16C1A - Google nic nie mówi na temat tego numeru, ale to jest właśnie Qualcomm Snapdragon 800 8974AA, dokładniejsze informacje o nim można zapewne wyczytać spod placka termoprzewodnego, lecz nie chcę go usuwać. 

Sam rozmiar płytki zarządzającej całym urządzeniem jest wręcz znikomy w porównaniu do reszty, a mimo to znajduje się tam serce telefonu i wszystko od niego jest zależne - no i drugim takim kluczowym elementem jest ekran, który najczęściej się uszkadza ...

No właśnie - ekran!


Aa, no tak, jeszcze głośnik, jest on przymocowany w trzech punktach na zaczepy, drogę zagrodzą małe płytki drukowane po bokach, także należy je wymontować.

Na zgliszczach po baterii i main boardzie, wewnątrz siedzą wklejone taśmy. Przed przystąpieniem do wymontowania ramki wyświetlacza, przydało by się ich pozbyć - w pokojowy sposób - jeszcze się przydadzą!

Tutaj klej również wymięka, gdy sytuacja robi się gorrąca, więc można wynieść tę radę na własną korzyść.
UWAGA! dolna część taśmy przytwierdzona jest do mikrofonu, znajduje się on na środku, zgadnij, także na zaczepach, także zanim coś wyszarpniesz, upewnij się, że nic nie jest zahaczone.

Gdy te wszelkie przeszkadzajki w końcu wydobędziemy, można próbować zdjąć przednią ramkę z ekranem. Suszareczka w ruch i ostrożnie podważaj milimetr po milimetrze z każdej strony, bez zagłębiania się dalej niż 2mm.

Nie wiem jak to zrobiłem, że nie mam zdjęć matrycy, ale w zamian podsyłam ten kurwidołek co uzbierał się w międzyczasie:



Co zamierzam zrobić dalej?
Chciało by się rzec, że o tym w następnej części, bo tak jest. Obecnie czekam na zamówione elementy, które będę wymieniał, a zawczasu jeszcze przyda się lekkie przygotowanie do ponownego złożenia, ale...

O tym w następnej części!
~Volteski

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Lipiec, sierpień - nie ma szkoły, organizację należy przeprowadzić [VolDate Blog]

Witam,

od paru dni, bądź też tygodni czaję się, rozmyślam nad pewnymi pomysłami. Próbuję sklecić parę sensownych zdań. W zeszłe wakacje masa czasu wolnego zaowocowała, niespodziewanie dla mnie, sporą ilością postów o różnej tematyce. W tym roku tego czasu miałem mniej, a będąc dokładnym - nie miałem wcale, jednakże co parę groszy zarobione, to i parę groszy odłożone.


Nie obyło się bez wydatków, bo były rzeczy czekające od dawna na swoją kolej, między innymi obudowa, domek dla komputera, jako początek do uporządkowania stanowiska pracy na przyszły czas. Albo tę siekę co się szykuje.


W tym momencie więcej fotek nie podeślę, na to jeszcze przyjdzie czas, a chciał bym opowiedzieć jeszcze o moim najświeższym pomyśle:




Pisaki, długopisy, ołówki, wszystkie przydatne rzeczy trzeba gdzieś trzymać. Zazwyczaj jest to pojemnik do którego ktoś nawrzucał wszystko jak leci i nie wiadomo prawdę mówiąc, co pisze, a co nie.
Patent rozwinął się sam, w pierwszym momencie przy wkładaniu zakreślaczy dwie sztuki zahaczyły się o krawędź puszki - no bardziej genialnej rzeczy nie można było wymyślić, to i wszystkie sztuki tak poukładałem, miejsca prawie zero w pudełku zajmują, a jeszcze wejdzie masa innych rzeczy, które normalnie trudno było by odnaleźć w gąszczu markerów, bo te, są teraz przytwierdzone do krawędzi i nigdzie się nie wybierają.
Długopisy to główna przyczyna całego procesu układania - przy okazji wyleciały sztuki z wszelkimi defektami, a w środku - tak samo znalazły się rzeczy, które trudno się wyciągało gdy pisiont długopisów walało się jak mydlane wałeczki do polerowania.
Wiaderko długopisowe wymagało odrobiny rzeźby w celu dopasowania krawędzi do utykania klipsów, co jednak może być zaskakujące, rzeźbienie nie wywołało na nożu większego wrażenia.

Cały czas zastanawiam się jak ulepszyć organizację fizyczną pokoju. Później nie będzie mi się tego chciało robić, a teraz jest najlepszy czas na to, ostatni gwizdek przed rokiem szkolnym i dzikim zapieprzem.

Do głowy wpadł mi pomysł wykorzystania tabletu, przy którym grzebałem jakiś czas temu - przez ostatnie dwa miesiące leżał tylko w kącie i zdążył się zakurzyć - teraz przyda się jako ramka na zdjęcia:

GoClever R974.2, albo jak go Voltek przechrzcił - zegar biurowy.

Jako że urządzenie pracuje na swoim własnym systemie operacyjnym - pewna aplikacja pozwala mi go użyć jako dodatkowy monitorek w komputerze, ale to temat na osobny materiał, chciał bym go poruszyć, lecz międzyczasie znajdzie się zapewne jeszcze moc innych pomysłów do opisania, zatem jak mawiają w szerszej części świata - stay tuned!

~Volteski

sobota, 23 lipca 2016

O tym, jak Max Payne spoilerował GTA 5 zanim jeszcze ktokolwiek się zorientował.

Witam,

Dzisiejszy felieton będzie skupiał się na pewnych ciekawostkach z gry Max Payne 3, o których nie mówi się dużo, a nawiązują mocno do uniwersum Grand Theft Auto, nie tylko tej najnowszej części, a tej starszej także, dlatego specjalnie zainstalowałem Czwórkę, by uruchomić ją ponownie, pobrać trainer i inne cam hacki i odnaleźć miejsca z których zrobiono pewne ciekawe ujęcia.


Nowy Jork i okolice Hoboken


Ajjj... TO NIE TO

To miało być to:


Okolica w żadnym razie nie jest kopią dzielnicy z GTA IV, a bynajmniej nie znalazłem takiego miejsca. Ponadto powtarzalność budynków jest zbyt duża i najpewniej ktoś tylko na szybko zrobił kilka okolicznych skrzyżowań. Oczywiście modele zapożyczone są z GTA IV jak nic, lecz o tym w dalszej części.


Tekstura ulicy, przejścia, latarnie...

Przykładowe skrzyżowanie w Alderney

Ponadto budynek:


Jeszcze raz budynek z Maksa:


I jeszcze raz budynek z oddali:

Schody, sześcienne, betonowe "coś" między schodami, a narożnikiem. Się napracowali.

Widok "Nowego Jorku" nocą



Obraz wiszący nad łóżkiem w pokoju, sugeruje, że gdzieś to już widziałem... Tylko czy znam to miejsce ?
O tak!


Obraz jest przerzucony w poziomie, wskazuje on jednak faktyczną lokację z Liberty City.
Na wypadek, gdyby powyższe zdjęcie nie wykazywało ani szczypty podobieństwa, poniżej znajduje się ujęcie takie jak widnieje w pokoju nad wyrkiem znanego byłego policjanta.














Na sam koniec zostawiłem sobie największą artakcję:

Los Santos w reklamie kosmetyków




Przechodząc Maksia po raz trzeci, z oczami wklejonymi w otaczające ściany natrafiłem na coś w stylu plakatu reklamowego, w pierwszym momencie ukazuje się na nim twarz niebieskookiej brunetki, później widać, że to chodzi o jakieś kosmetyki do rzęs, wysokość rzęs, bądź właśnie ich grubość, porównana zostaje do pewnego miasta w Azji, no bo skąd te kosmetyki niby mogą pochodzić ?
Ale zaraz, gram kurde w 2014, GTA 5 przeszedłem jakieś pół roku temu, jakieś takie znajome miejsce w tej Azji!
To Los Santos, z San Andreas? No nie, tam wyglądało zdziebka inaczej. z Piątki... no ba. Zawsze mówiłem, że Rockstar to agenci.


Należy podkreślić, że w finalnej wersji zaszły pewne zmiany na pewno, przykładem jest tutaj konstrukcja oświetlona na fioletowo, której brakuje na ujęciu z plakatu, logo FIB także nie znajduje się tam, gdzie ostatecznie. Jednakże zarys miasta się zgadza, a żuraw stoi jak stał.

Uwzględniając okres produkcji, oczywistym jest, że nawiązania dotyczą innych gier studia z owego czasu. Max Payne 3 to gra wydana kilka lat po premierze Czwórki, ale jeszcze w trakcie produkcji Piątki. Co ciekawe początki tworzenia przygód o nowojorskim policjancie pamiętają pewnie premierę San Andreas, gdyż lata widniejące na ekranie ładowania to 2004-2012.

Jeśli jeszcze coś znajdę i bedzie to warte ukazania, z pewnością pojawi się to na blogu, prędzej czy później.

Dziękuję za uwagę, no i cześć !
~Volteski

piątek, 15 lipca 2016

Porządki w warsztacie - organizery śrubek


Witam,

Niedawno rozpoczęły się wakacje i jakiekolwiek to ma znaczenie, czasami zdarzają się dni, w których nie ma nic do roboty, czasem do roboty jest dużo, ale się nie chce. Dzisiaj opowiem o dniu tego drugiego typu.

Trochę zwlekałem z opisaniem tego "przedsięwzięcia", ale w końcu znalazł się czas, ja nadrabiam zaległe notki i tym razem będzie krótko i zwięźle.

W dawnych czasach wszelkie śrubeczki walały się po pudełku, wszystkie w jednym miejscu i znalezienie czegokolwiek graniczyło z cudem. Gdzieś w kącie walał się drewniany organizerek, który po części był wykorzystany, ale czekał na swoją kolej, aż Voltek się nim zajmie.

Proces przenoszenia, w pudełku jest wszystko, we wszystkich formatach i wielkościach.

Niewielkie porównanie stanu z początku przenoszenia...


...ze stanem po przenoszeniu:


Nie muszę tłumaczyć jakim ułatwieniem jest oddzieleniem wybranych rodzajów śrub, nakrętek i podkładek przy szukaniu tej odpowiedniej.

Niedawno wybrałem się do Castoramy po kolejne organizerki, te są plastikowe i pozwalają ustawić pożądane wielkości przegródek, to pozwoliło mi rozdzielić te poszczególne rodzaje śrubek wcześniej umieszczone w pierwszym organizerze na kolejne rodzaje. Brzmi skomplikowanie, lecz najzwyczajniej wszystko jest jeszcze dokładniej odfiltrowane.

Niewielki pogląd na pudełko.



Trochę czasu wysiedziałem, ale teraz przynajmniej nie będzie trzeba szukać odpowiedniej śrubeczki piętnaście minut. 
Długo nie mogłem się do tego zabrać, jednakże efekt jest zadowalający i myślę, że warty zachodu.

~Volteski

niedziela, 26 czerwca 2016

Volteski Tab Mods #3 - [GoClever R974.2] - Montaż głośników stereo


Poniższy poradnik ma charakter edukacyjny, instrukcje w nim zawarte zalecane są doświadczonym użytkownikom, jeśli nie obawiasz się wyrządzenia szkód plastikom i innym ledwo spasowanym, trzeszczącym elementom, zapraszam do lektury!

Witam,

W dzisiejszym odcinku przedstawię mój sposób umieszczenia dwóch niestandardowych głośników w obudowie tabletu GoClever R974.2.

Narzędzia wykorzystane przy zabiegu to:
- Narzędzie do rozwierania plastikowej obudowy - tutaj w postaci plastikowej karty z nacięciem na boku. 
- Mały śrubokręt krzyżakowy 
- Lutownica z zestawem do lutowania i rozlutowania
- Cążki płaskie

Ponadto:
- Dwa głośniki
- Odcinek przewodu
- Pinceta

Zacznę od przedstawienia naszego dawcy, oto:
Grundig DVD-P 6200


Dawca jest już nieco obnażony, leżał zresztą trochę czasu w takim stanie. Na zdjęciu widać jeden głośnik wyciągnięty, drugi natomiast chowa się pod warstwą płytki drukowanej:


A oto bracia, którzy powstali z trupa i od teraz służyć będą GoCleverowi:


Głośniczek po lewej to świeżo wyciągnięty z odtwarzacza, z prawej posiada już przedłużenie przewodu, a ponadto warstwa tektury wokół membrany została obcięta - w tablecie miejsca dużo nie ma i bez tego krążka grubość jest wręcz na styk.


Plastiki należy czymś rozewrzeć, prosty patent na prostą sytuację wystarczy ścięta karta i już nie poharata tak bardzo krawędzi jak śrubokręt.


#po #walce #z #obudową
Spojrzenie na fabryczne grajotko. To nigdy nie grało dobrze i nie wygląda powalająco.


Przewody na drugim końcu już wylutowane. Widać cztery połączenia, masa widoczna na stykach po lewej. Głośnik przylutowany był do dolnej pary, tak było fabrycznie - głośnik odtwarzał tylko lewy kanał, urządzenie normalnie nadaje dźwięk stereo i od prawego kanału jest górna para styków.

Na czym można sprawdzić kanały?
Można zmieniać balans na prawy i lewy kanał, ale mamy przecież Androida i najprościej jest włączyć jakiś utwór z odtwarzacza, bądź Youtube.
Do tego celu polecam utwór Awolnation - Sail, na wstępie wyraźnie słychać, że w lewym kanale odgrywana jest inna melodia niż w prawym, to mi posłużyło jako wyznacznik.

Linki:

Youtube:



Spotifyspotify:track:5xhQChGGhKLWqBqX4XhtYE

W tym momencie oryginalny głośnik już przestanie być potrzebny, odłożę go gdzieś, bo może w czym innym posłuży za buzzer, czy coś podobnego.

Umieszczenie nowych głośników:



Teraz pytanie jak to wszystko podłączyć?

Głośniki są już w miejscu przeznaczenia, potrzebne będą cztery przewody...
Chociaż masę można przecież podłączyć wspólną, tak więc z czterech zrobią się trzy!

Moje zasoby przewodowe obejmują cały kłębek kabli ze starych zasilaczy, a te są dość grube i ciągnięcie wszystkich trzech było by nieporozumieniem.


Olśniewającym pomysłem okazało się wykorzystanie oryginalnej wiązki wiodącej wzdłuż boku baterii na wprost od gniazd jako kanały sygnałowe. Jako że nadmiar kabli sprawił by kłopot z zamknięciem obudowy, a w najlepszym wypadku wyświetlacz dawał by znaki że coś na niego naciska od tyłu, jedyną sensowną opcją okazało się poprowadzenie dodatkowego przewodu wzdłuż drugiego boku baterii.
Wciąż mogłem zrobić to lepiej, bo odstający zawijas sprawia kłopot z zespolonym klawiszem głośności w pobliżu, który w efekcie chodzi gorzej i gdy źle się ułoży pod obudową potrafi naciskać oba przyciski głośności na raz


Na drugim końcu przewodu masowego koszulka termokurczliwa przede wszystkim, a ponadto: Czarne przewody od głośników wyprowadzone w jedną stronę, skrócone, ogołocone i ocynowane.
Jeszcze tylko przygotować ten masowy i można łączyć podług specyfikacji NASA.


Masa poprowadzona z dozą zapasu, przed cynowaniem zapomniałem dostosować długości i cały proces trzeba było powtórzyć drugi raz.


Masa polutowana, zabezpieczona, pozostałe przewody głośników wyprowadzone z drugiej strony i połączone z oryginalną wiązką, tym razem izolowane taśmą, która jest bardziej plastyczna i w razie potrzeby pozwoli się ugnieść pod obudową nie naciskając matrycy.

Jeszcze drobne porównanie starego głośniczka, z nowym kompletem.

Kolejny punkt: Co z obudową ?


Już wcześniej podchodziłem do montażu niefabrycznego głośnika, stąd też dołączony przewód do jednego z nich na zdjęciu z początku notki.
Od samego początku nie zależało mi na zrobieniu tego idealnie proporcjonalnie, ot zwykłe dziurki wykonane śrubokrętem, bo też niczego innego nie mam pod ręką.
Do jednego głośnika wystarczające, lecz dwóch już nie obejmie obejmie. 

Przybliżony zarys, gdzie dziury będą wykonane.
No jakoś tak:


Punkt kolejny - przydało by się jakoś zabezpieczyć środek przed kurzem i innymi drobiazgami.


Tasiemka dwustrona i kawałek materiału z białej husteczki - dobry filtr przeciwkurzowy, a bynajmniej nie widać nic z zewnątrz.
Więcej nie potrzeba.



Mje się podoba, nawet elegancko jak na prowizorkę.
Teraz tylko zamknąć obudowę i cieszyć się z pełniejszego dźwięku, który nawet nadaje się do słuchania.
Mój komplet nieco trzeszczy, szczerze nie wiem, czy winę ponosi za to tablet, czy same głośniczki nie radzą sobie należycie, ale zdecydowanie jest lepiej niż wcześniej, a zawsze mogę wymienić zestaw na inny w przyszłości, o ile znajdzie się pakiecik - dawca części.

~Volteski
 
Blogger Templates