Featured Posts

Czego kiedyś się słuchało...

Przegląd dyskografii minionej dekady

Car Mechanic Simulator 2015

DLC, którego nikt się nie spodziewał!

Watch Dogs na Radeonie R9 380 - ustawienia ultra to pestka

Nowy test bezpośrednio po upgrade sprzętu!

VolDate Blog

Czyli co się wyprawia w obecnej chwili na Blogu!

Co nowego w świecie GTA?

Najświeższe informacje właśnie tutaj!

Volteskowa Galeria na Tumblr

Idealne miejsce na śmietnik obrazków w internecie.

Volteskowe recenzje

Tu się dowiesz czemu będziesz grał w grę!

3DMark 11 Intel Core i5-2400 & Radeon HD7790

Różnice wyników przy zmianie taktowania karty graficznej.

A dzisiaj mocne zachmurzenie, a raczej zako(p)cenie

Koty rzondzom

Codzienna pogoda ducha, pod patronatem Świętego Luja z Łazarza

niedziela, października 01, 2017

Głośniki komputerowe z radia Sony DSX-A200UI

Witam,

Korzystając z okazji nabycia samochodowego radioodbiornika cyfrowego w stanie idealnym nie mogłem się powstrzymać przed próbą odpalenia go w stanie tak jak leży, na biurku, z głośnikami od miniwieży.

Jak zaplanowałem tak zrobiłem, jeśli miał bym być bardziej specyficzny, głośniki należą do zestawu CMT-S20,ale nie posiadam oryginalnej jednostki sterującej, a jedynie taką, która z definicji nie powinna być do nich używana - jednostkę samochodową.

Całość powinna wyglądać tak:
A ostatecznie wygląda jakoś tak:

No nie, żartuję, nawet tak dobrze to nie wygląda.
Po zajrzeniu do pudełka ukazuje się panel frontowy - może widać to od razu, lub nie, lecz zaślepka USB jest urwana i normalnie powinna tam być, ale cóż - gniazdo jest podświetlane i też ładnie świeci razem z resztą przycisków.
DSX-A200UI

Na pierwszy rzut oka uwagę zwraca zabawna faktura pokrętła głośności - wygląda jak popryskane kwasem i wytarte szybko ręcznikiem papierowym - wzór jest trwały...
ale nie przedstawiłem jeszcze pozostałych bohaterów, a są nimi profesjonalne monitory do użytku domowego z supertrwałej sklejki łączonej na hotglue.
SS-S20

A także równie profesjonalny subwoofer z zestawu z soundbarem (ale bez soundbara).
SS-WCT60
W tle widać, że coś tam funkcjonuje, ale jak to wyglądało na początku?
Wstępnie spojrzałem do instrukcji aby dowiedzieć się które piny odpowiadają za zasilanie radia, jak i głośników.
Narazie golas bez ramki.
Kable zwisają być może trochę nieładnie, ale wpięte są za pomocą specjalnych złączek tak, aby nie naruszać pinów w wtyczce.
Co z mocą głośników ?
Frontowe nie są za mocne, chyba 10W, Subwoofer ma już podobno 60W, ale mu nie wierzę.
Jednostka sterująca chwali się mocą znamionową 55W na każdy z czterech kanałów, aczkolwiek udało mi się raz zmusić układ protektu do odcięcia zasilania w momencie gdy głośność była duża i subwoofer właśnie miał pierdolnąć bassem.



Zdjęcie powyżej prezentuje podświetlenie panelu w momencie, gdy jest nieco ciemniej, nie mam zdjęcia ukazującego podświetlenie w całkowitej ciemności, lecz muszę powiedzieć, że czerwone światełko może być klimatyczne, a zarazem irytujące.

Efekt końcowy:


Sony DSX-A200UI w swoim środowisku bytowania.
Czy mogę opisać wrażenia ?
Używam opisywanego konfigu już kilka dni I jak na budżetowy zestaw, można uznać go za dobry. Nie mam zielonego pojęcia jak radio będzie współpracowało z większymi głośnikami, gdyż ich nie podłączałem, ale kiedyś z ciekawości spróbuję, żeby poznać jakość dźwięku z radia na czymś, co może służyć za jakiś wyznacznik porównawczy.

Na ten moment to wszystko w temacie, jako gadżeciarz nie mogę powtrzymać się od zabawy nowym radyjkiem i słucham na nim muzyki regularnie, lecz nie ukrywam, że gdy będzie możliwość zamontowania go w samochodzie, będzie to chyba pierwsza czynność jaką wykonam c:

~Volteski

wtorek, września 26, 2017

Volteski, tetramy! [Samsung LE32R32B]

Witam,
Zabierając się od dłuższego czasu, w końcu postanowiłem zrobić coś z domowym TV, który od samego początku przysparzał różnych kłopotów, ale zlokalizować udało mi się je dopiero po nauce praktycznej w serwisie. Od dawna działy się dziwne akcje z obrazem, a dokładniej stawał się on różowy w losowo wybranych momentach, no panie, no spierdolił się. Puknięcie z tyłu obudowy zawsze pomagało, ale tylko na chwilę. Po praktykach zawodowych, jakoś w pierwszym tygodniu dostałem olśnienia i nie, nie było to samoczynne olśnienie, a takie bazujące na spotykanych w serwisie przykładach. LVDS.


Postanowiłem otworzyć obudowę i zajrzeć co jest grane. Już w tym momencie moją uwagę zwróciły popękane kondensatory zasilacza.
>Samsung< >Kondensatory< >W pobliży nagrzewających się elementów< >Nie, na pewno wszystko gra<


Jednakże - zasilacz nie może powodować zakłóceń obrazu, a bynajmniej nie ma on wpływu na kolory wyświetlane przez matrycę.
Zakończyło się na ponownym podpięciu kabelka łączącego układ sterowania matrycą z płytą główną. Tak zażegnałem problem ciekawego kolorku, który trzeba było przeganiać walnięciem z piąchy.

Cel naszej wyprawy.

Została sprawa kondów. Spisałem parametry trzech wadliwych sztuk i udałem się do sklepu po nowe. Uszkodzone kondensatory wyraźnie nie zakłócały pracy zasilacza w stopniu takim, aby przestał całkowicie funkcjonować. Działał tak na nich nieustannie przez kolejny rok.

Na pierwszy rzut oka coś nie gra.

Po długim czasie i dodatkowych dwóch dniach lutowania pewnych komponentów, zebrałem się w sobie, aby w końcu wymienić w zasilaczu telewizora to, co trzeba było już dawno.
Czekał na to miesiącami.
Na szczęście elementów do wymiany po tym czasie nie przybyło.

Spojrzenie od góry przed naprawą

Przyjrzyjmy się uszkodoznym elementom z bliska.
A tu kolejny zbuntowany kondensator.
Na zdjęciu zapewne nie wiele widać ze względu na prześwietlenie srebrnych ścieżek...

...ale przedstawiam zbliżenie.
Cyna na lutach nie jest zbyt ładna, wiele punktów wydaje się podejrzanych i sam się zastanawiałem, czy to wina postępu zimnych lutów, czy słabej jakości cyny. Przelutowałem większość takich wątpliwych miejsc... i w sumie nadal cyna wygląda tak sobie.

Poza wszystkim, nadruk na płytce jest bardzo czytelny i nie trzeba zastanawiać się nad tym, w którą stronę powinien być włożony nowy element.

Elementy wymieniałem pojedynczo, aby przypadkiem nie pomylić ich przy montażu, jednak przy tej okazji zestawiłem każdy z nich w porównaniu wielkości:







Nowe elementy mają pojemności odpowiadające starym, lecz jeden z nich dostosowany jest na wyższe napięcie niż oryginalnie. Dwa pierwsze są mniejsze, a właśnie wspomniany trzeci z wyższym napięciem wymiarami dorównał oryginałowi.
Nie wiem w jakim stopniu zmiana między markami kondensatorów wpłynęła na różnice w wymiarach, lecz 10 lat postępu na pewno ma tutaj duży wpływ na ich pomniejszenie.

Zdjęcie po zabiegu, wybuchnięte główki już nie straszą.

Po wszystkim mogłem już skręcić telewizor do kupy, uruchomił się bez większego wrażenia, tak jak by zupełnie nie interesowało po co mu tam grzebałem pod maską, ale najważniejsze, że pacjent nie odczuł efektów ubocznych... bynajmniej narazie.

Dziękuję za uwagę i zapraszam do kolejnych postów, dawno nie miałem okazji nic wrzucić, a o takiej tematyce, to już w ogóle,
pozdrawiam.

~Volteski

piątek, lipca 28, 2017

Powoli zbieram się w sobie, co tam u mnie słychać ? Stare S... A nie, to było ostatnio.

Po jakże niezmiernie długim czasie przerwy w końcu mogę powiedzieć ponownie upragnione:

Witam,

Nareszcie mam chwilę dla siebie i mogę coś skrobnąć do klawiatury, och jak ja dawno nie przysiadałem do Bloga, kurde felek.

Ostatnio chyba tylko zmieniałem coś w layoucie, ale to był taki drobiazg, że sam nie wiem w sumie co. Jak zauważysz różnicę to daj znak.

Witam jeszcze raz,
Zawsze lubię się rozpisywać na wstępie, więc rozpiszę się i tutaj.
Ostatnio, w sumie co ostatnio? Cały czas się coś dzieje i tak na prawdę jak bym chciał o wszystkim pisać, to miał bym z 3 materiały tygodniowo, ale wtedy był by to blog o jakimś tam blogerze, a nie o techniczno-growych kombinacjach.

Witałem się?
Może to zaczęło się od tego, że po zawirowaniach szkolno-maturowych urządziłem sobie porządne dwutygodniowe wakacje, w tym czasie zaczęły się porządki wszelakie i pewien projekt, którego w tym momencie nie mogę zdradzić, lecz można powiedzieć niejako, iż namieszał odrobinę w okolicznym środowisku mojego bytowania.
Potem zaczęła się praca, pierwszy miesiąc rozpierdolu, kompletnego nieogaru i masakracji wszelakiej. Drugi miesiąc zleciał już jako tako, ale w sumie cieszę się, że mam weekend, czekałem na niego cały tydzień, tydzień deszczy i moknięcia na rowerze trzy dni z rzędu.

Wrażeń nie ma co opisywać, może zajmę się w końcu konkretami, bo zbieram się jak sójka za morze.

Chyba nigdy mi się nie znudzi to śmieszne ujęcie.
Nowe miejsce wymagało ode mnie praktycznie całego czasu na ogarnięcie jak się w nim odnaleźć i jak sobie tam radzić, no ale jakoś poszło. Przynajmniej nie muszę trudzić się z Philipsem.

Say what?

I jakoś to zeszło.
Poza tym wszystkim denerwują mnie już pewne rzeczy i postanowiłem zastanowić się nad nimi, zatem w mojej głowie stworzył się kolejny nowy zamysł który będzie wymagał trochę poszukiwań, trochę czasu, ale o tym opowiem może jak przypadnie taka sposobność. Z pewnością chcę napisać coś więcej, bo może i przytrafi się jakieś drutowanie, ale to już sprawa na później.

Na tą chwilę zapowiedzieć mogę dwa nowe projekty, które w tym momencie są już zakończone, zatem nie ma niepewności, że coś pozmienia się w międzyczasie, albo odpadnie z zawodów.

No dobra, nie będę taki:



GTA IV nie będzie sponsorem następnego odcinka, ale zdecydowanie tabliczka ta już nie czuje się tak samotnie jak w czasie robienia zdjęcia. Ile tych nowych tabliczek wyszyłem ? Chyba ich nie zliczę.

Musiałem się trochę rozpisać, żeby przećwiczyć trochę palce. Wystarczy tego bzdurzenia.

W dzisiejszym odcinku...





















C.D.N.

~Volteski
 
Blogger Templates