czwartek, lipca 02, 2015

Jeszcze tylko dwa tygodnie! Need for Speed World

Witam,

Pierwszy lipca, wakacje czas zacząć, nie ważne że zakończenie było 26 czerwca, całe 5 dni za nami.
No i sru.
Lipiec to lipiec, dopiero teraz zaczął się "czysty" miesiąc nie zawalony szkolnymi pierdółkami.

W tym momencie jest to dobra okazja, do zapowiedzi projektów jakie pojawią się na blogu, o ile w ogóle sie jakieś pojawią.
Dużo czasu wolnego to więcej szans na posiedzenie przy kreatorze notki. Może coś z tego wyjdzie.

Początek lipca, w Amerykach w zeszłym tygodniu świętowali ustanowienie jakichś dziwnych sekualno-biologicznych ustaw, a wkrótce będą świętować również Dzięń Niepodległości. Niezła akcja, nie ważne.
Pierwszy lipca to również dobra okazja do pomówienia nieco o pewnej gierce.
Chociaż tematyka bloga jest zróżnicowana, to mam nadzieję, że jeszcze nie podchodzi to pod poziom portalu growego, gdzie obok nowości branżowych można natknąć się na krótkie wywody gościa, któremu pękł kawałek plastiku w czteroletnim dualszoku, a wydarzenie to wywołało w nim zasmucenie i wspomnienia miłych chwil.

Jeśli Volteski Town, pod taki poziom podchodzi, to kurde coś tu się dzieje niedobrego.
W każdym razie ten zakątek w internecie od czegoś jest, lecz jeśli jest aż tak źle, jak powyżej opisane, to daj znak.

W każdym razie, do rzeczy.
Piętnastego kwietnia bieżącego roku (patrz data notki) ogłoszono komunikat, którego nikt sie nie spodziewał.
Gra Need for Speed World i kilka innych gier Free to Play od EA zostanie wycofana z internetowego obiegu, nie będę wymieniał tych innych, ponieważ nie miałem z nimi do czynienia.
Nigdy nie byłem fanem w/w produkcji, z początku nie przypadła mi do gustu, po przerwie się to nieco zmieniło, lecz o tym później.
Pierwszy kontakt nawiązałem w okolicach 2012 roku, więc o wcześniejszych czasach, praktycznie za wiele nie wiem.
Growa waluta posiadała wówczas zdecydowanie większą wartość i pierwsze pojazdy były wiele tańsze, wtedy także inaczej określano ich klasy, a były one trzy. Nie grałem wtedy długo, lecz z tego co pamiętam, na start było dostępne nie więcej niż 100 tysięcy growych jednostek, a samochody te zamykały się w cenach o pięciocyfrowych liczbach. Pierwsze kółka jakie posiadłem, to Mazda Speed 3, wówczas Klasa 3, kosztująca jakoś 30-40 tysięcy IGC:




Stan konta ~$38,893, za tamtych czasów, parę wyścigów i mógłbym sobie kupić drugi taki wóz.

Dobiłem ósmego poziomu i gra poszła w odstawkę.

Kolejna faza na NFS World przypadła na końcówkę 2013 roku, od września do grudnia to był okres regularnego odpalania gry, codziennego zbierania diamentów, w związku z tym również wypadało stworzyć samochód do tego przystosowany:



*** TAJEMNICA IBEATU !!! ***
Volkswagen Sirocco 2.0 TSI, nędzna klasa C, ledwo dwieście na godzinę, pierwszy na nowym profilu kierowcy, wygrażający się napisem na swojej tablicy rejestracyjnej.


Przy okazji powrotu do gry, okazało się, że ekonomia została zmieniona,
klasy pojazdów zaczęto określać literami,
kolejno od najlepszej -
"S", "A", "B", "C", "D", "E"
Liczba punktów ze statystyki ogólnej pojazdu
Zaliczająca pojazd do konkretnej klasy, ukazana po lewej.


Jako że ekonomia, tako i ceny się zmieniły, walutę w grze widocznie musiała opanować inflacja, a jako że przydał by się punkt odniesienia, mogę określić tylko tyle, że podstawowa cena podstawowej Mazdy 3 wzrosła do poziomu $200 000 IGC:



Pomijam edycje specjalne, które tańsze od standardowej, dodano tak jak masę innych ficzerów w związku z tym, że i tak graczom zostało mało czasu, aby się nimi nacieszyć.

MR BEE'S PIZZA !







































Na tym profilu, na którym nabiłem trzydzieści poziomów więcej, dotarłem do 38 levelu wirtualnego imidżu, czasu poświęciłem sto razy więcej, niż za czasów pierwszej fazy i nazbierało się trochę gotówki, samochodów z promocji oraz kupionych samodzielnie. Cały hajs został nazbierany w chwilach całodniowego farmienia, tutaj przypomina się wyścig z okrążeniami Main Street. W czasie tym przez konto przelało się ponad siedem i pół miliona dolarów.
To nie jest dużo, bo zdecydowanie nie brakowało tej grze ludzi poświęcających większej ilości czasu i być może też regularnie przez pięć lat jej istnienia.
Ale dla mnie to ponad sto godzin ekspienia, nabijania kasy, najczęściej żmudnego i monotonnego, nie rzadko denerwującego. Takie sytuacje wspomina się mocno, a po zamknięciu serwerów trochę brakowało będzie tej możłiwości wejścia do gry choćby na pięć minut, przejechania jednego wyścigu i wyłączenia gry ze znudzenia na myśl o akcjach jakie odwalało się kiedyś.
Electronic Arts wyjaśnia konieczność zamknięcia serwerów nieopłacalnością wymaganych do wprowadzenia zmian, aby zachować pęd rozwoju serii, a więcej na oficjalnej stronie W artykule pod linkiem:
https://world.needforspeed.com/news/article/52453

Screen ze stronki, bo tak czy inaczej za chwilę ją wyłączą:


Ale ładne tło dali chociaż, dlatego skrin obejmuje zrzut całej strony.

Podsumowując:
Denerwujący model jazdy, trafiki wyjeżdżające w ostatniej chwili, potrafiły na prawdę podnieść ciśnienie, ale w dobrym towarzystwie na TeamSpeaku i rozmów o niczym, bardzo duża część tych kwestii po prostu się maskuje i zdecydowanie nie rzutuje negatywnie na ogólne spojrzenie na tytuł.

Liczę w przyszłości, na pojawienie się dobrego następcy tego darmowego NFS'a, najlepiej gdy będzie to jakaś świeżynka, ponieważ nowe pomysły, oprawa graficzna, ciekawy do zwiedzania otwarty świat to coś, czego nie ma sensu wymagać od zwyczajnego rebootu.
A może przerzucę się na kompletnie co innego, The Crew jakieś, czy cuś, to się jeszcze zobaczy!

Ja gorąco pozdrawiam i dziękuję za poświęcony czas!
~Volteski

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates