Slider

Czyli co się wyprawia w obecnej chwili na Blogu!
A dzisiaj mocne zachmurzenie, a raczej zako(p)cenie. Codzienna pogoda ducha, pod patronatem Świętego Luja z Łazarza.

23 lipca 2016

O tym, jak Max Payne spoilerował GTA 5 zanim jeszcze ktokolwiek się zorientował.

Witam,

Dzisiejszy felieton będzie skupiał się na pewnych ciekawostkach z gry Max Payne 3, o których nie mówi się dużo, a nawiązują mocno do uniwersum Grand Theft Auto, nie tylko tej najnowszej części, a tej starszej także, dlatego specjalnie zainstalowałem Czwórkę, by uruchomić ją ponownie, pobrać trainer i inne cam hacki i odnaleźć miejsca z których zrobiono pewne ciekawe ujęcia.


Nowy Jork i okolice Hoboken


Ajjj... TO NIE TO

To miało być to:


Okolica w żadnym razie nie jest kopią dzielnicy z GTA IV, a bynajmniej nie znalazłem takiego miejsca. Ponadto powtarzalność budynków jest zbyt duża i najpewniej ktoś tylko na szybko zrobił kilka okolicznych skrzyżowań. Oczywiście modele zapożyczone są z GTA IV jak nic, lecz o tym w dalszej części.


Tekstura ulicy, przejścia, latarnie...

Przykładowe skrzyżowanie w Alderney

Ponadto budynek:


Jeszcze raz budynek z Maksa:


I jeszcze raz budynek z oddali:

Schody, sześcienne, betonowe "coś" między schodami, a narożnikiem. Się napracowali.

Widok "Nowego Jorku" nocą



Obraz wiszący nad łóżkiem w pokoju, sugeruje, że gdzieś to już widziałem... Tylko czy znam to miejsce ?
O tak!


Obraz jest przerzucony w poziomie, wskazuje on jednak faktyczną lokację z Liberty City.
Na wypadek, gdyby powyższe zdjęcie nie wykazywało ani szczypty podobieństwa, poniżej znajduje się ujęcie takie jak widnieje w pokoju nad wyrkiem znanego byłego policjanta.














Na sam koniec zostawiłem sobie największą artakcję:

Los Santos w reklamie kosmetyków




Przechodząc Maksia po raz trzeci, z oczami wklejonymi w otaczające ściany natrafiłem na coś w stylu plakatu reklamowego, w pierwszym momencie ukazuje się na nim twarz niebieskookiej brunetki, później widać, że to chodzi o jakieś kosmetyki do rzęs, wysokość rzęs, bądź właśnie ich grubość, porównana zostaje do pewnego miasta w Azji, no bo skąd te kosmetyki niby mogą pochodzić ?
Ale zaraz, gram kurde w 2014, GTA 5 przeszedłem jakieś pół roku temu, jakieś takie znajome miejsce w tej Azji!
To Los Santos, z San Andreas? No nie, tam wyglądało zdziebka inaczej. z Piątki... no ba. Zawsze mówiłem, że Rockstar to agenci.


Należy podkreślić, że w finalnej wersji zaszły pewne zmiany na pewno, przykładem jest tutaj konstrukcja oświetlona na fioletowo, której brakuje na ujęciu z plakatu, logo FIB także nie znajduje się tam, gdzie ostatecznie. Jednakże zarys miasta się zgadza, a żuraw stoi jak stał.

Uwzględniając okres produkcji, oczywistym jest, że nawiązania dotyczą innych gier studia z owego czasu. Max Payne 3 to gra wydana kilka lat po premierze Czwórki, ale jeszcze w trakcie produkcji Piątki. Co ciekawe początki tworzenia przygód o nowojorskim policjancie pamiętają pewnie premierę San Andreas, gdyż lata widniejące na ekranie ładowania to 2004-2012.

Jeśli jeszcze coś znajdę i bedzie to warte ukazania, z pewnością pojawi się to na blogu, prędzej czy później.

Dziękuję za uwagę, no i cześć !
~Volteski

12 czerwca 2016

Watch Dogs 2 - już wiemy coś więcej !

Volteski Town Interactive™
Utwór w tle: spotify:track:51DOzyPzT5cDii6iGSXRN2
Witam,

Pewnego piątkowego poranka, obudzony dźwiękiem maila w telefonie zostałem zaskoczony pierwszym obrazem, który ukazał mi się przy włączaniu aplikacji Steama, właśnie trailer kontynuacji gry sprzed dwóch lat wjechał na salony!


Moje zdanie na temat pierwszej części Watch Dogs jest jednoznaczne, więcej można przeczytać w poście z marca:

Volteskowe premiery 2016

Pierwsze wrażenie o nowej części jest czarujące, choć nigdy jakoś nie podchodziłem z wielką ekscytacją co do wszystkiego co związane z WD od premiery na E3 w 2012, po prostu przyszedł czas, gdy gra tak staniała, że zakupiłem cyfrową wersję.
Teraz po obejrzeniu trailera jestem podekscytowany widokami jakie są w tym San Francisco!

Należę do tej grupy osób, które lubią zwiedzać mapę w otwartych światach, no ukończenie fabuły zwykle przychodzi mi miesiąc po tym jak wszyscy inni zdążyli by już to zrobić, a czasem nawet dłużej, bo pół roku.

Oczywiście wszelkie ekscytacje nie są tu zbytnio wskazane, bo tak patrząc na te wszystkie fajerwerki i aplauzy, jedyne co powinno nasuwać się na myśl, gdzieś tam z tyłu głowy: "Ciekawe, co spierdolą."

W końcu to gra Ubisoftu, no i na prawdę, ciekawe, co sp...

Premiera zapowiedziana jest na 15 listopada 2016r. No jasne. Poczekamy, zobaczymy, przekonamy się.

Pomijając to wszystko wrzucam zwiastun gry, oficjalne logo jakoś się nie wyróżnia, ale jeśli już mówię o czymś, to przydało by się także załączyć jakieś materiały wizualne:



Graficznie, magicznie, czasem można się zmylić, czy to gra, czy film, lecz wiadomo, że #WatchDogsUczy.
Kolorystyka i widoczki nasuwają na myśl Grand Theft Auto V, obrazki prawie jak zdjęcie, sądzę że gdyby Piątka była produkowana tylko na nowsze konsole, to tak by właśnie wyglądała.
Chociaż jak w Rockstar wycisnęli wszystkie soki z last genów, tak po premierze graficznie nie odbiegało to od screenshotów i trailerów... Nie, żebym się kogoś czepiał...

Pewne rozwiązania WD 2 wydają się zainspirowane wspomnianą wyżej gangsterską serią, w weryfikacji tego polecam poniższy materiał, warto od razu przewinąć do 12:57.



Poniżej zestaw obrazków jakie można w chwili obecnej znaleźć na stronie sklepu Steam:









Za bardzo nie zamierzam spamować w przyszłości wszelkimi informacjami o grze, tak jak w przypadku GTA na przykład, lecz kontynuując sprawę napoczętą w jednej z wcześniejszych notek, gdy będę miał coś do powiedzenia, to z chęcią o tym opowiem na blogu, tymczasem...

Dziękuję za uwagę w tej pozaprogramowej notce i do następnego!
Jeszcze się okaże co tam spierdolili ;)
~Volteski

10 czerwca 2016

Pierwsze wrażenie z UNI-T M890C+. Projekty wymagają sprzętu!

Witam,

ostatnimi czasy kombinowałem nad kilkoma projektami, jedne trochę bardziej zaawansowane, drugie bardziej proste, nie wszystko nadaje się do opisania na blogu, lecz jest parę rzeczy które tylko czeka na swój czas.

Dzisiaj pomówię trochę o moim nowym nabytku, gdyż co to za robota bez multimetru, no nie sposób.


Nabytek to Uni-t M890C+ 



W związku z potrzebą nabycia diody prostowniczej naszło mnie nagłe olśnienie, tak mógł bym kupić coś w granicach pięć do siedmiu dyszek, w oko rzucił mi się generalnie jeden model, wybór toczył się pomiędzy opcją mierzenia częstotliwości, lub temperatury.
Bardziej praktyczną dla mnie raczej będzie ta druga funkcja.

Producent deklaruje, że:
"Wszystkie mierniki UNI-T, charakteryzują się estetycznym wykonaniem, mocną obudową oraz bardzo dobrymi parametrami technicznymi."


Zestaw prosto z pudełka. Ponadto znaleźć w nim można sensor temperatury, lecz o nim w dalszej części.


Wrażenia:

Urządzenie zdecydowanie nie sprawia uczucia obcowania z typową chińszczyzną, to na pewno.
Obudowa z czarnego plastiku, rzeczywiście estetycznie wykonana, dobrze spasowana, bez śladów odlewania, na froncie i z tyłu matowana, boczna krawędź wzdłuż łączenia jest błyszcząca i prezentuje się elegancko.



Urządzenie posiada z tyłu rozkładaną podpórkę, dzięki niej miernik siedzi w pozycji półleżącej.
Niestety nie jest ona zbyt sztywna, a jakikolwiek nacisk na obudowę, gdy ta jest oparta, daje odczucie, jak by konstrukcja miała pęknąć. Wręcz sądzę, że złamie się w niespodziewanej chwili przy pierwszym lepszym nacisku.


Przewody:

Czerwony i czarny, deklarujące się możliwością pracy przy napięciu 1000 Volt, nie jest to szczyt możliwości konstrukcyjnych, lecz również nie sprawia wrażenia tandety i powinno posłużyć trochę czasu. Do każdego przewodu dodano zaślepki na wtyczkę, nie są dobrane kolorem, obie czarne, mimo wszystko dobry gest.


Sensor temperatury, typu K, na sztywnym kablu:

Nie odstaje jakościowo od reszty pakietu, spełnia swoją funkcję, chociaż nie wiem w jaki sposób ma to wytrzymać zakres temperatur -40..1000 stopni, nie testowałem, ale mój model, tzn. z końcówką C+ ponoć sobie radzi z takimi odczytami. Nie jestem pewien czy sonda też.




Podsumowując z zakupu jestem zadowolony, nie doznałem żadnego dysonansu w interakcji z przedmiotem, ani nie napotkałem żadnego sęku, przez który czegoś bym nie polecił.
Zestaw na dzień dzisiejszy kosztował 63zł, a można mierzyć nim rezystancję, prąd i napięcie stałe oraz przemienne. Jeden tańszy model UNIT nie obsługiwał pomiarów prądu przemiennego, a myślę, że taki ficzer także czasem może się przydać, to też dopłata tych dwóch dyszek nie jest straszna.

Cieszę się, jeśli mogłem przybliżyć nieco produkt osobom zainteresowanym, sam jakiś czas temu rozglądałem się w internecie za modelem UT82, tak więc rozumiem, że inni także mogą mieć podobne dylematy.
W każdym razie, gdy zobaczyłem sprzęt na półce, wypadło na model kompletnie odmienny, którego funkcjonalność nie odbiega od standardów, a wciąż kosztuje niewiele.

~Volteski